NM 51: Odcinek Jubileuszowy – podsumowanie 50 niezwykłych rozmów

  • 00:50:02
  • 02 Listopad, 2021
  • 70,5 MB

Cześć. 

Dziś małe podsumowanie. Zapraszam Cię do wysłuchania specjalnego, jubileuszowego odcinaka podcastu „Napędzani marzeniami”. Za mną intensywne 2 lata, 50 niezwykłych gości oraz 50 wyjątkowych rozmów. Każda z nich wniosła w moje życie coś nowego – nowe spojrzenie, nową wiedzę, nową znajomość. W tym odcinku przedstawiam fragmenty naszych rozmów, wybrane myśli, którymi podzielili się ze mną rozmówcy. 

 

Nie jest to streszczenie, bo nie da się streścić kilkudziesięciu minut rozmowy w kilkudziesięciu sekundowej wypowiedzi, ale jest to pewna namiastka. A dla tych osób, które słuchały całej rozmowy także przypomnienie tematyki, którą poruszaliśmy. 

 

Zapraszam serdecznie!

Jest takie powiedzenie: 

„Zazwyczaj ludzie przeceniają to co mogą zrobić w ciągu roku a nie doceniają tego co mogą osiągnąć w ciągu 10 lat” 

Podpisuję się pod tym zdaniem! 

Już patrząc na te minione 2 lata czuję ogromną dumę i radość z tego jak dużo osiągnęłam. 

Nie zrobiłam jednak tego sama, dlatego w tym miejscu chciałabym serdecznie podziękować:

  •  Agacie Chmielewskiej – matce chrzestnej „Napędzanych marzeniami”, która podsunęła mi pomysł na uruchomienie podcastu;
  • Agnieszce Jasińskiej – mojej prawej ręce, bez której rozmowy by się nie zadziały ani by nie ujrzały światła dziennego;
  • Kamilowi Dudzińskiemu – to on wycina wszystkie „yyy”, „aaa” i pauzy, w których zastanawiam się jakie zadać kolejne pytanie, a w wersji wideo uatrakcyjnia nasz statyczny kadr;
  • Patrycji Zagórskiej – która język mówiony zamienia na tekst pisany;
  • Marcie Zubik i Kamilowi Szczurowskiemu – którzy tworzą grafiki do każdej rozmowy;
  • Klaudii Bogusz – za pomoc w kilku odcinkach, kiedy Agnieszka wybiera się na urlop. 

Dziękuję również z całego serca wszystkim 50-ciorgu gościniom i gościom, który zaufali mi i zdecydowali się podzielić z Wami swoimi historiami. 

A specjalne podziękowania kieruję do Was, drodzy słuchacze i widzowie. Za to, że słuchacie i oglądacie, za Wasze polubienia, udostępnienia, komentarze i wiadomości. 

Zapraszam już wkrótce do kolejnych rozmów. 

Mam nadzieję, że nie możecie się ich już doczekać tak bardzo jak ja 😉

podsumowanie 50 odcinków podcastu

Podcast Napędzani Marzeniami dostępny jest też:

A jeśli spodobał Ci się ten odcinek, będę wdzięczna za komentarz i podzielenie się tym odcinkiem z innymi osobami, którym jego treść może być przydatna. Będzie mi też miło jeśli poświęcisz chwile i zostawisz krótką ocenę podcastu w iTunes – dzięki temu inne osoby łatwiej dotrą do tego podcastu.

 

NM 1:  Każdy może zdobyć koronę ziemi. Rozmowa z Miłką Raulin

 Cieszę się za każdą lekcję, którą daje mi życie, za dobre i złe rzeczy. Złe rzeczy są złe w momencie, kiedy się dzieją. Z perspektywy czasu wszystko jest dobre, ze wszystkiego możemy coś wynieść, ze wszystkiego możemy się czegoś nauczyć.

NM 2:  Rzuciła wszystko i…. Rozmowa z Ewą Zu Beck

Chciałabym wrócić do początku i Twojej decyzji. Czy ta decyzja o zmianie stylu życia, sposobu życia, to był impuls czy to dojrzewało w Tobie? Ile zajęło Ci od pierwszej myśli „może by rzucić to wszystko”, do faktycznego złożenia wypowiedzenia.

12 godzin.

Kurczę!

Dokładnie 12 godzin. Pamiętam nawet ten wieczór. To był Sylwester, który spędzałam w Marrakeszu. Od 20, czyli 4 godziny przed północą, miałam myśl, że już nie mogę i muszę stąd uciec, coś zmienić. Następnego dnia, 01 stycznia 2018 roku o 8 rano wysłałam wypowiedzenie.

 

NM 3: Jak połączyć pracę z pasją? Rozmowa z Karolem Wójcickim

rzeczywiście tak czasami może być, że jeśli łączymy pracę z pasją, bardzo trudno jest też odgraniczyć, co jest Twoim czasem wolnym, a co Twoimi zawodowymi obowiązkami. To mnie doprowadza czasami do szaleństwa, myślę sobie: “Boże, no dzisiaj to już mogłyby być chmury, bo przecież nie mogę patrzeć kolejną noc w gwiazdy, tak?”

No niemożliwe, trudno mi sobie wyobrazić.

Wiesz, że zdarzają się naprawdę takie dni?

Nie.

Zdarzają się, zdarzają się, ale trzeba znaleźć w tym wszystkim rzeczywiście trochę równowagi. Ja nauczyłem się tego parę lat temu, kiedy, kiedy zacząłem też myśleć rzeczywiście, że moja praca, jako że się pokrywa z pasją czasem pewne rzeczy utrudnia. Więc planuje sobie czasami taki czas totalnego lenistwa, w którym nie zajmuje się niczym związanym z astronomią. Ja wiem, że ona mi zawsze sprawia mnóstwo frajdy, ale czasem lubię też po prostu zawinąć się w koc, usiąść na kanapie i oglądać przez cały dzień seriale na Netflixie.

 

NM 4: Jak przekuć marzenia w rzeczywistość? Rozmowa z Mirkiem Burnejko

 

  • Ja w tym całym procesie „3 poziomy”, bardzo mocno kładę na to, żeby przy każdym zadaniu była osoba taka jak mentor albo inspiracja, czyli osoba, która zrobiła to już przed nami. Dlaczego to takie ważne? Jeżeli znajdziemy osobę, która zrobiła to przed nami, czyli kupiła klub piłkarski, możemy do niej napisać, zadzwonić, próbować się spotkać. To nie jest łatwe, bo te osoby zazwyczaj są słabo osiągalne.
  • Zadaj pytanie: „Cześć, jak 12:49 proces?”. „Wychowałem się na wsi, później pracowałem tutaj, grałem w klubie piłkarskim..”.- ok, czyli trzeba grać w klubie piłkarskim – „… później zarobiłem dużo pieniędzy”, „Ile tych pieniędzy?”, „20 mln złotych”. Budujemy bazę informacji, które później jesteśmy w stanie rozłożyć na oś czasu. My często mamy cel, na przykład zbudować wielki dom, ale nie wiem jak do tego dojść, więc wrócę do tego swojego życia i będę płakać 13:21 .
  • Co w takim przypadku trzeba zrobić? Dowiedzieć się ile taki dom kosztuje, ile trzeba pieniędzy, kiedy chcemy go kupić, rozłożyć to na oś czasu i zobaczyć ile co roku trzeba odkładać. Przypuśćmy, że 50 tysięcy. Nie mam tych 50 tysięcy, więc co mogę zrobić, żeby je zarobić? Może trzeba jakąś firmę założyć? Znowu nie mam tej wiedzy. Budujemy układankę na osi czasu. Coś się musi wydarzyć, żeby nasze cele osiągnąć. Potrzebujemy wiedzy, co tak naprawdę chcemy osiągnąć.

 

 

NM 5: Dawaj i Bierz spełniając marzenia innych. Rozmowa z Karoliną Adamską-Woźniak

Pojechaliśmy tam, zabraliśmy Damiana ze szpitala, w którym się leczył, dostaliśmy zgodę lekarzy na to, żeby pojechać. Pewnie wiesz, że jak dzieci chorują to są pod ścisłą kontrolą wszystkiego. Nie mogą wychodzić na dwór, bo nie takie powietrze. Nie mogą jeść wszystkich, dostępnych ogólnie rzeczy, bo to niezdrowe. Są na ścisłej diecie i naprawdę pod ścisłą kontrolą. Ten Legoland wymknął się totalnie spod takiego szpitalnego rygoru. Pamiętam jaki mama miała wielki dylemat czy pozwolić Damianowi na to żeby zjadł frytki, popił je colą, żeby po tym natychmiast zjadł loda i wrócił jeszcze po hot-doga.

Jednak stwierdziła, że to jest jego czas, widziała uśmiech na jego twarzy i chyba odpowiedziała sobie – “niech się dzieje wola nieba, niech on przez ten moment będzie szczęśliwy, bo cóż to może jemu tak naprawdę zaszkodzić”. To było tak, że prócz tego Legolandu i tych atrakcji w postaci karuzeli i klocków, dla niego największą atrakcją była cola i frytki, hamburgery, hot-dogi, lody. I ten strach mamy.

Zawsze jak wracamy z jakiegoś marzenia od razu sprawdzamy wyniki dzieci. Pierwsze kroki zawsze są w szpitalu, żeby zobaczyć co się dzieje i Damian po raz pierwszy w trakcie całej choroby miał tak fantastyczne wyniki. To tak jest, że te marzenia mają terapeutyczną moc, bo ja wierzę głęboko w to, że jeśli jesteśmy szczęśliwi, jeśli mamy otwarty umysł na dobre doznania i rzeczywiście obcujemy z takimi dobrymi doznaniami, to to wpływa na cały nasz organizm. Czujemy się wtedy zdrowsi i to absolutnie pomaga.

 

NM 6: O życiu w zgodzie z naturą. Rozmowa z Kamilą Kielar

na pewno nakręca mnie jak czuje takie mrowienie aż w końcówkach palców, jak mam przed sobą jakiś projekt i jest projekt, w którym wiem, że może pójść fajnie, że można z niego wyciągnąć bardzo dużo. Czyli nie, że po prostu gdzieś jadę i zwiedzam sobie coś, natomiast, że z tego będę mogła nakręcić czy jakiś film, czy właśnie potem zrobić prezentację, czy to ma jakiś przekaz dziennikarski i potem z tego pisać artykuły, może jakieś reportaże, to wszystko miksować, spotykać się, może jakieś albumy z tego wydać. Więc jak ja mam jakąś taką większą rzecz przed sobą, to mnie to cieszy szalenie. To jest dużo większa radość niż po prostu gdzieś jadę żeby pojechać, nie żeby coś było w tym złego natomiast nie jest to taka ekscytacja, że wiecie, że dzieje się, że można zrobić, że kurczę, że będziemy działać. 

 

NM 7: Bieganie mnine wybrało. Rozmowa z Pawłem Żukiem

Trzeba przynajmniej osiągnąć poziom, bo to nie chodzi o sport, chodzi w ogóle o życie. Trzeba osiągnąć pewien poziom, który da nam zadowolenie, czy satysfakcję. Zdaję sobie sprawę, że nie pobiję rekordu świata w maratonie, ale wielką satysfakcję, wręcz porównywalną daje mi ukończenie tych biegów, które ja biegam.

Ukończenie biegu na 1000 mil, dało mi poczucie, tego, jakbym ustanowił rekord świata i ja wiem, że to nawet na tym dystansie nie był rekord świata, bo garstka ludzi przede mną zrobiła to szybciej, ale dla mnie to był rekord świata.

 

NM 8: Jak wspierać dzieci w realizacji marzeń. Rozmowa z Tomaszem Smacznym

Małe dzieci zazwyczaj od razu krzyczą ja sam, dajmy mu szansę. Budujemy samodzielność albo wybieramy coś innego. To ma znaczenie. Komunikat, który często słyszę na placach zabaw, brzmi Jesteś na to za mały, to jeszcze nie czas… Małe dzieci nie rozumieją tego, co znaczy rok, dwa lata, trzy lata. Nie wiedzą, ile mają lat, ale jakie to ma znaczenie czy to jest za późno, czy za wcześnie? Dziecko dając nam sygnał, że jest gotowe, oznacza, że to jest właśnie ten czas. Ma już tę potrzebę przejść do następnego etapu, chce czegoś nowego spróbować. Dajmy mu się z tym zmierzyć, nawet jak się pobrudzi, byleby tylko było bezpieczne, ale żeby doświadczyło.

 

  • Pozwólmy dziecku być samodzielnym

 

 

NM 9: Czy optymizm zawsze pomaga w realizacji marzeń? Rozmowa z dr Ewą Jarczewską-Gerc

Uczymy tchórzostwa życiowego, niezwiązanego z ryzykiem, tylko ucieczki przed problemami. Najczęstszą reakcją ludzi, kiedy pojawiają się kłopoty, jest wycofywanie się. Zachęcam ludzi do tego, żeby byli odważni, żeby mówili to, co myślą i nie bali się mylić. Cudowne jest to że możemy zmienić zdanie, możemy się czegoś nowego dowiedzieć. Zachęcam do odwagi, ponieważ jest ona otwartością głowy, na poznawanie świata.

 

NM 10: Czy warto mieć pasję? Rozmowa z Miłoszem Brzezińskim

 

Pasja jest pewnym poważnym wysiłkiem, który my w życiu dokonujemy. To nie jest coś, co się dopiero wydarzy i ja chciałbym to zrobić, ale pasja, to jest bardziej coś, w co ja już włożyłem bardzo dużo wysiłku. Gdzie ja się mogę obejrzeć za siebie i stwierdzić, że tyle w to włożyłem roboty, że to chyba jest moja pasja w takim razie, nie ma się co oszukiwać!

Czyli pasja się staje?

Tak. To nie jest coś takiego, że zastanawiamy się i stwierdzamy, że moją pasją będzie jednak rozmnażanie jeży. Nie, to nie w tę stronę. Mogę oczywiście zakładać, potem mogę sprawdzić, czy te jeże, które ze mną mieszkają, to czy to sprawia mi jakąś przyjemność. Najczęściej się okazuje, że nie. Bo pasji nie da się wymyślić naprzód.

 

NM 11: Jump For The Planet – projekt z sercem. Rozmowa z Tomaszem Kozłowskim

Ja mam tak, że jeżeli coś jest warte zachodu, to znaczy, że za tym stoi wysiłek, za tym stoi niepewność. Moja „Historia tysiąca lęków” i historia wszystkich lęków mojego życia nauczyła mnie dzisiaj jednego. Jeżeli czegoś się boisz, to po tej drugiej stronie świata jest coś fantastycznego. Dla mnie dzisiaj lęk jest drogowskazem.

 

NM 12:  Aktywny odpoczynek z naturą – nie tylko dla dzieci. Rozmowa z Anetą Chmielińską

“Na co dzień nasza uwaga jest bardzo ukierunkowana. Kiedy jesteśmy w pracy, kiedy pracujemy przy komputerze, czytamy książkę. To jest bardzo męczące! Kiedy wychodzimy w naturę, nasza uwaga działa zupełnie inaczej.”

 

NM 13: Uśmiech nic nie kosztuje. Rozmowa z Robertem Chilmończykiem

“Przez swoje zachowanie uczę otwartości – tak aby ludzie wyszli ze swoich skorup, zostawili na chwilę telefon i potrafili rozmawiać”

 

NM 14: Co łączy muzykę z dobroczynnością? Rozmowa z Patrycją Piekutowską

“Gram, nie mogę nic powtórzyć, nie mogę powiedzieć: przepraszam państwa, ale dzisiaj się gorzej czuję. Po prostu trzeba dać z siebie wszystko i rzeczywiście na ten czas, kiedy się jest na scenie, ten kontakt z publicznością jest takim wymiernikiem tego, kim my jesteśmy […]”

 

NM 15:  Fotografia czy biznes – co bardziej kręci Michała Sadowskiego?

“Jeśli nie jesteśmy samotną mamą, która wychowuje trójkę dzieci i próbuje złożyć budżet domowy pracując na kilka etatów, to myślę, że rzadko zdarza się relatywnie, że faktycznie ktoś nie ma czasu. To jest tylko kwestia chęci.”

 

NM 16: Realizacja Marzeń Wymaga Wytrwałości. Rozmowa z Aleksandrą Dynaś

“Jestem nietypowym fotografem — robię niewiele zdjęć. Nie chodzę z aparatem non stop, telefonem w ogóle nie robię fotografii. Ogólnie rzecz biorąc, dla mnie sama fotografia jest narzędziem do tego, że chcę opowiadać historię.”

 

NM 17: Mikrowyprawy & Makrodoświadczenia. Rozmowa z Łukaszem Długowskim

“Jest druga kategoria ekologów, którzy wyjdą i będą rzeczywiście bronić tej Puszczy albo lasu, który będą im pod domem wycinać. Myślę, że żeby stać się ekologiem z tej drugiej kategorii, trzeba coś przeżyć, trzeba doświadczyć tego piękna przyrody, bo jak się tego piękna nie doświadcza to, po co to chronić?”

 

NM 18: Polak Potrafi – czyli jak zbierać fundusze na realizację marzeń. Rozmowa z Jakubem Sobczakiem

Co jest ciekawe, jeden z projektów stanu wyjątkowego, wskakuje prawie do czołówki najwyżej sfinansowanych projektów. Wcześniej mówiłem o schronisku, które ma około 70 000, teraz spojrzałem na kolejne schronisko, Pasterkę – 92 000 zł.

To jest niesamowite, bo pokazuje też znowu, że społeczność osób, które tam po prostu jeżdżą, one chcą by te miejsca przetrwały. Jeżeli będziemy szanować społeczność, będziemy razem z nią współpracować, to ona nam się odwdzięczy. Pomoże nam coś sfinansować coś, ale też będzie chciała koniec końców otrzymać coś, co było obiecane.

 

NM 19:  Ekogospodarstwo jako biznes. Rozmowa z Weroniką Rybińską

“Jak ja to ogarniam? Nie ogarniam, od razu mówię! To nie chodzi o ogarnianie. Dobra organizacja pracy, zaplanowanie różnych rzeczy do przodu.”

 

NM 20: Boję się, dlatego to zrobię. Rozmowa z Markiem Wikierą

“Niejednokrotnie ludzie pytają mnie, co się dzieje w głowie na pustyni. Tam się niewiele dzieje! Dlatego, że to jest taki stan trochę medytacji. Te myśli sobie przybiegają. Przychodzą i odchodzą. Weź też pod uwagę, że w trakcie tak dużego wysiłku co robi organizm? Oszczędza energię. Gdzie idzie najwięcej energii? Na myślenie.”

 

NM 21: Jak żyć zdrowo? Rozmowa z Anną Krasucką

Drugie pytanie, które sobie zadałam: „Czy gdybym zginęła w tym momencie, czy moje życie było spełnione? Czy ja żyłam tak jak chciałam? Robiłam to co chciałam? Czy naprawdę to życie miało sens dla mnie?”. Odpowiedziałam sobie na to pytanie – to było bardzo trudne dla mnie. Odpowiedziałam sobie, że nie. Że jednak to, co robię – owszem jestem sobą mam pozytywne nastawienie do życia, wszystko jest niby fajnie, ale jednak gdzieś nie jest to moje miejsce.

 

NM 22a:  32 lata, a lista osiągnięć godna 70-latka. Rozmowa z Michałem Leksińskim

Mnóstwo ludzi, którzy stoją za Patronite, to pasjonaci w bardzo wielu dziedzinach, którzy z taką sytuacją się zetknęli. Głęboko wierzą w to, że jest mnóstwo tych nieodkrytych i nieoszlifowanych diamentów, o których my nie wiemy — nie mamy pojęcia. Te diamenty – ludzie nie mają okazji nawet podzielić się tym, co robią. Nie mają jak, nie mają finansowania.To pierwsza rzecz, a druga, że jest mnóstwo ludzi.

Dzisiaj mam taką możliwość, ale to jest jakiś element wypracowany mojej, jakby drogi zawodowej i tego, gdzie jestem w tym momencie w życiu, że współdzielę wiele rzeczy. Współdzielę wiele tych projektów — znajduję synergię, bo to umiem robić. Wiele osób tak nie może. Absolutnie wiem, że to jest pewnego rodzaju przywilej i staram się, to trochę oddawać w różny sposób. Natomiast wiele ludzi tak nie może robić. Wiele ludzi dzieli czas zawodowy i czas pasji jako dwa zupełnie osobne czasy.

 

NM 23: (Nie)doskonały – czyli jak być sobą. Rozmowa z Szymonem „QoQos” Reichem

Trochę i o tym mówię też często o swojej wierze, bo uważam, że w psychologii religia jest systemem wartości. Wydaje mi się, że wartości, jeżeli odkurzyć od tych wszystkich pozostałości z tradycji, tylko sedno religii, czyli tak właściwie chrześcijaństwo jest dla mnie religią miłości, no to wtedy można uzyskać fajny szkielet wartości, które mogą pomóc w życiu.

 

NM 24: Gap Year – doświadczenie, które zmienia życie. Rozmowa z Martiną Zawadzką

Mimo to, że lubiłam swoją pracę, bo miałam fajne obowiązki, to jednak to niepoznanie siebie, brak takiego spójności pytania swojego serca i rozumu co chcę w życiu robić, jakie decyzje podejmuję. W ogóle nie byłam wielu rzeczy świadoma na swój temat i te cele wyłącznie pochodziły z rozumu. Fajne miejsce pracy, fajna praca, fajna kariera, fajne pieniądze, co może się nie zgadzać? Wszystko jest fajnie, więc powinno to się przelać na szczęście. A jednak nie i na ten temat staram się też ludziom mówić, jak mówią mi o swoich marzeniach, żeby czasem, zanim pójdą jakąś ścieżką, to zapytali swojego serca i rozumu, dali sobie trochę czasu.

 

NM 25:  Spełnione marzenie o marce modowej. Rozmowa z Radkiem Rocińskim i Piotrem Sałatą

To trzeba też czuć. Można pójść na łatwiznę, znaleźć jakiegoś przedstawiciela handlowego, który Cię przewiezie po tych miejscach absolutnie. To też jest dobra metoda, ale kosztuje odpowiednio więcej. Możesz też próbować własnymi siłami szukać. Podobnie jest krawcowymi. To tak jak z szukaniem narzeczonego, kilka żab trzeba pocałować, zanim się któryś zmieni w księcia. My też mamy i dobre i złe doświadczenia.

R.R.: Naprawdę kilka żab pocałowaliśmy. Albo nawet kilkanaście. 

 

NM 26: Najbardziej kreatywny w biznesie. Rozmowa z Jackiem Ryszką

Każdy pyta, kurcze, że masz taką i taką firmę, to jakie studia kończyłem. Nie kończyłem żadnych studiów, ponieważ myślę, że są pewne kierunki, gdzie te studia trzeba skończyć, medycyna, prawo, z tych rzeczy trzeba być obkutym, ale żeby pójść do marketingu, to można być po budownictwie i można być mechanikiem samochodowym i kurcze sprzedawać oferty turystyczne. To nie ma aż tak dużego znaczenia.

 

NM 27: Cheerleading: od kibicowania do profesjonalnego sportu. Rozmowa z Małgorzatą Wrońską

To jest jedna rzecz. Ale też należy pamiętać, zawsze jak jadę gdzieś na warsztaty do drużyn, to każdy chce być na górze, każdy chce być podnoszony. Zawsze mówię, że bez tych na dole nie będzie tych na górze. Szanujemy się nawzajem. Często tak jest, że „Podnieście mnie”, ale czy znasz technikę, jaką masz zastosować na górze, żeby im było lżej? Jak nie, to chodź, schodzimy, nauczę Cię i dopiero wtedy.

Musimy nauczyć tych ludzi szacunku, tych, którzy podnoszą, do tych, którzy są podnoszeni. Jeżeli są już bardzo trudne elementy, jeżeli osoba, która jest w górze i się czegoś wystraszy, albo zmieni bardzo dużo takich psychologicznych rzeczy, to naprawdę nietrudno o bardzo groźny wypadek. W tanecznym co najwyżej sobie skręci kostkę, w gimnastycznym to są naprawdę bardzo poważne kontuzje, nieraz widzieliśmy karetki wjeżdżające na hale.

 

NM 28: Stracił wzrok, zyskał wiele więcej. Rozmowa z Sebastianem Grzywaczem

Cały czas przekraczam te swoje granice, do czego jestem zdolny, jakie mam możliwości. Czasem jest bardzo bolesne. Ale mam głód bodźców, potrzebuję dużo adrenaliny i takiego jej uderzenia. Wtedy dopamina od razu mój mózg zalewa, jestem szczęśliwy. To jak z jazdą na motocyklu, z kolegą, który miał taki motocykl K750 z koszem, z czasów powojennych na bazie BMW 750. On w koszu siedzi, ja na motocyklu i po łąkach jeździmy. To jest niesamowite uczucie. Zastanawiam się, kto ma więcej adrenaliny – ja czy on.

 

NM 29: Od jazdy konnej do rekordu świata w biegach ultra. Rozmowa z Patrycją Bereznowską

Podobnie będzie, jeżeli znajdziemy to coś, co kochamy, to coś, co poświęcimy mu pracę. Być może będziemy dążyć do mistrzostwa, aczkolwiek nie zawsze trzeba. Czasami ta droga jest ciekawsza i nie każdy ma potrzebę poprawiania rekordów świata, zdobywania jakichś medali, a samo uczestnictwo, bycie tam, cieszenie się, posiadanie jakiegoś hobby, realizowanie marzeń, to jest to, do czego powinniśmy dążyć.

 

NM 30:  Szachy – pasja i biznes w jednym. Rozmowa z Michałem Kanarkiewiczem

Szczególnie gdy to dzieciństwo jest nieco trudniejsze od moich rówieśników, to warto być odpowiedzialnym za własne życie, ponieważ, kiedy jest ciężej, kiedy te warunki są niesprzyjające, to jest taka duża pokusa, by się poddać i robić to, co wszyscy. Czyli tak naprawdę iść za tłumem. Mnie to nie interesowało. Chciałem bardzo robić coś więcej i chciałem realizować swoje marzenia.

Ty w trakcie swojego podcastu często mówisz o marzeniach i to jest cenne. Jestem wielkim zwolennikiem marzeń i uważam, że marzenia to jest coś więcej niż cele. Mam takie poczucie, że ta odpowiedzialność za własne życie jest jednym z kluczowych, moim zdaniem, czynników do tego, żeby realizować swoje marzenia.

Ponieważ się szybko nauczyłem tego, że nikt za mnie nie będzie realizował marzenia. Jak jesteś dzieckiem, to Cię uczą, żeby wierzyć w Świętego Mikołaja, potem, żeby wierzyć w rodziców, potem, żeby wierzyć w otoczenie i wspierających nauczycieli i kolegów, koleżanki, natomiast to jest do jakiegoś etapu. Zaczynasz wkraczać w młodzieńcze lata, zaczynasz mieć 14-15-16 lat i widzisz, że ten świat trochę inaczej funkcjonuje i że Święty Mikołaj to piękna historia, która wzbogaca nasze dzieciństwo, jednocześnie nie do końca w życiu dorosłym ma odzwierciedlenie.

 

NM 31: Rozmowy o winie z sommelierem Jerzym Krukiem

Pracowałem w gastronomii, pracowałem od pomocnika kelnera przez kelnera i trochę szkoleń w tym zakresie wina zacząłem mieć. Zobaczyłem, że jejku – jakie to jest fajne! Jakie to jest interesujące, proste, że wielu osobom wino się kojarzy z jakąś tajemną magią, niezrozumiałym produktem. A nagle zobaczyłem, że czytając o tych sposobach produkcji na wino, że jakie to jest logiczne, jakie to jest proste i tez zaczynałem powoli odkrywać jak miałem od kogo czerpać, kogo ciągnąć – tu jeszcze szczęście dopisało, że wokół mnie pojawiły się osoby, które naprawdę dużo wiedziały o winie, więc ja je ciągnąłem mocno za rękaw i szybko nabrałem przekonania, że jestem w niszy. Że jestem w gronie osób, które jest nieliczne, które mają wiedzę na temat wina i zobaczyłem, jakie to jest proste. Odkryłem tu dla siebie przestrzeń zawodową. Nie ma tu wielkiej tajemnicy!

 

NM 32: Jak dożyć setki? Rozmowa z Julianem Sobiechem

Wpływ genów jest często przeceniany, bo wiele osób myśli, że skoro są otyli, to jest kwestia genów. Moja mama była otyła, podczas gdy to jest też kwestia dziedziczenia nawyków, przyzwyczajeń. Nie mam wątpliwości, że geny mają decydujący wpływ, jeśli chodzi o takie choroby jak Zespół Downa czy fenyloketonuria albo inne wady, które nie pozwalają nawet przyjść człowiekowi na świat, bo trzeba powiedzieć, że wiele ciąż kończy się poronieniem.

W tym wypadku geny mają ogromne znaczenie, to prawda. Natomiast jeżeli ktoś już przyszedł na świat i dożył wieku dorosłego, to znaczy, że ma już mocny zestaw genów. Miał szczęście w loterii genetycznej, więc można zakładać, że – jest to bardzo prawdopodobne, że jednak dożyje przynajmniej tej starości albo późnej młodości.

 

NM 33: Tylko jeśli spróbujesz, dowiesz się że potrafisz. Rozmowa z Sonią Rudolf

Zdecydowanie tak – trzeba próbować i się inspirować. Sama jak spotkałam się z Grześkiem, to powiedział mi, że najważniejsze jest inspirowanie się. Można za pierwszym razem zobaczyć przepis, ale generalnie trzeba kombinować. Można się inspirować, ale żeby nie czytać gotowego przepisu, bo to cię ogranicza.

 

NM 34: Masz pomysł? Powiedz o nim głośno i działaj! Rozmowa z Kirą Sukhoboichenko

Bardzo lubię więc pisać – dla siebie też piszę opowiadania. Planuję też w przyszłości napisać książkę z historiami o plecakach z różnych państw, ponieważ w każdym państwie znajdzie się bardzo dużo plecaków, które mają bardzo ciekawą historię. Może się wydawać, jak na nie spojrzymy, że taki zwykły plecak, ale może skrywać taką historię i za tym może się też ukrywać nastolatek albo jakaś osoba – taka też była historia – wychowała się w więzieniu, a później stworzyła jakiś plecak dla ekologii, coś w tym stylu. Też taki planuję.

 

NM 35: Działam, żeby moim praprawnukom żyło się lepiej. Rozmowa z Michałem Pacą

Dla mnie jest to tak, że miałem moment, w którym bardzo poruszyła mnie taka świadomość, kiedy stałem pod drzewem, pod którym stoję bardzo często – ze dwa razy w tygodniu – patrzyłem na nie, obok stał mój dwunastoletni syn i uświadomiłem sobie, że pod tym drzewem za 70 lat Jaś będzie mógł stać ze swoimi prawnukami. Czuję głębokie wzruszenie, taką niesamowitą energię do robienia rzeczy, jak mam myśl, że coś, co robię ma znaczenie dla moich praprawnuków. Dla tego pokolenia, którego ja nigdy nie spotkam. Wtedy właśnie poczułem tę energię do tego, żeby sadzić lasy. Sadzenie lasów to jest uproszczenie tego, co my robimy.

 

NM 36: O morsowaniu i zimowych wspinaczkach w szortach. Rozmowa z Adamem Bocheńskim

 jak się wchodzi do zimnej wody, to człowiek staje się spokojniejszy i bardziej wyważony z tego powodu, że to jest dosyć duże wyzwanie. Wejść do tej wody, potem utrzymać spokój, oddech. To jest konfrontacja z takim silnym stresem, na który się człowiek sam decyduje, sam z siebie. Potem, jeżeli mamy do czynienia z jakimiś błahostkami na co dzień, to dużo łatwiej jest sobie z nimi radzić.

 

NM 37: PROPS – biznes i terapia w jednym. Rozmowa z Joanną Gacek-Sroka

Miałam wtedy 22 lata – kobieta, która jest na początku swojej drogi życiowej, zawodowej czy rodzinnej – i stwierdziłam 3 lata temu, że PROPS nie tylko będzie marką, która szyje torebki, nerki czy inne akcesoria dla kobiet, ale będzie też marką, która będzie o nie walczyć.

Przypomniałam sobie siebie sprzed 8 lat, która myślała, że nic ze mnie nie będzie. Że te marzenia to jest coś wykreowanego przez social media czy inne osoby, które o tym mówią. Że to się nie spełnia i wszystko jest bez sensu.

Stwierdziłam, że nie – że jeżeli ja trzy lata temu zaczęłam faktycznie coś robić, mimo że mówiłam, że już nigdy nic nie zrobię, nie otworzę żadnej działalności gospodarczej, z to wszystko nie ma sensu, to stwierdziłam, że pociągnę też za sobą kobiety. Skoro ja potrafiłam podnieść się z tak dużego dołka, to stwierdziłam, że pociągnę za sobą te, które będą chciały ze mną iść.

Dlatego tak mocno walczę o wszystkich, którzy mnie słuchają, czytają. Żeby pokazywać im, że można wstać z największych dołków w życiu.

 

NM 38:  Etyka podróżnika: wartości i odpowiedzialność. Rozmowa z Łukaszem Superganem

Z jednej strony podróżujemy dla siebie, przynajmniej sam podróżuję dla siebie, z drugiej strony chciałbym, żeby istniało jakieś przełożenie na świat zewnętrzny i to jest na przykład powód, dla którego dzielę się jakimiś obserwacjami z podróży w książkach, czy w artykułach, nagraniach. Staram się to godzić. Chociaż rzeczywiście myślę, że nie jest to kompletnie sprzeczne, ale może trochę. Nie czuje tego rozdarcia.

Na pewno jest tak, że znam osoby, które planują swoje podróże już tylko pod kątem mediów, które potencjalnie mogą być zainteresowane tym ambitnym, czy takim bardzo niezwykłym celem. Natomiast mi się to, przynajmniej na razie, kompletnie nie zdarza. Podróże planuje bardzo intuicyjnie. To są pomysły, które wpadają mi do głowy gdzieś tam, czasami w trakcie wcześniejszych wypraw i w zasadzie łączy je bardzo mało. Czasami jest to arktyka, czasami bliski wschód, pustynie, góry, ale niekoniecznie góry, również niziny europy.

Okazuje się, że to, co je łączy, to jest to, że oczywiście chodzę pieszo. W zasadzie zawsze chodzę samotnie. Chociaż to też trochę się zmienia. Dosyć często chodzę po takich miejscach, które my uważamy za puste, albo nieciekawe.

Góry zimą, może jeszcze nie są tak bardzo puste, ale na przykład Islandia, czy pustynie to są pustkowie. Podświadomie wybieram chyba miejsca, które rzeczywiście są pozbawione ludzi, ale paradoksalnie w tych miejscach zdarzają mi się bardzo interesujące spotkania.

Przejście piechotą Iranu, czy Izraela były napakowane takimi spotkaniami, które kompletnie zmieniły moje zdanie o tych miejscach.

 

NM 39: Kobieto, walcz o siebie! Rozmowa z Joanną Sławińską

Stresują się wszyscy, tylko bardziej chodzi o to, jak sobie z tym radzimy. Tu chodzi też o przekonania na temat własny, czyli na przykład „Czy ja jestem beznadziejna?”, „Czy nie dam rady?”, czy właśnie takie przekonanie, że „Dam radę!”, że mam takie zasoby. „A jeżeli będzie mi trudno to wiem jak sobie pomóc”.

Przekonania, myśli na temat swój, świata, czy świat jest zły, czy ludzie to oszuści. Znamy takich ludzi, którzy tak uważają i generalnie życie z takimi przekonaniami nie jest łatwe i na pewno nas nie wspiera.

Przyglądamy się przekonaniom, a przekonania to są myśli, w które kiedyś uwierzyliśmy – najczęściej w dzieciństwie. Czyli jeżeli w dzieciństwie uwierzyłam, że jestem leniwa, to do dziś z tą myślą żyję i ona na pewno mi nie pomaga.

 

NM 40:  Jak zrozumieć sztukę? Rozmowa z Tytusem Brzozowskim

„W pewnym momencie okazało się, że prowadzę dwa równoległe życia. Tutaj jestem architektem w biurze, a tu jestem artystą, chodzę do radia, ściskam dłonie na wernisażach. Kiedy żaliłem się temu mojemu przyjacielowi, który pomógł mi nauczyć się malować, że tu architektura, tu malarstwo, to on podpowiedział mi, że ja nie muszę robić wszystkich rzeczy jednocześnie.

Mamy przed sobą kawał życia, możesz spróbować różnych rzeczy i zobaczysz co z tego wyjdzie. Nie zamykasz żadnych ścieżek. Ja wtedy sobie powiedziałem, że faktycznie, zobaczę co będzie, jak będę malował. A jak będę chciał budować wielkie domy, to po prostu do tego wrócę. I tak się stało, że to, czym się zajmuję teraz jest czymś, co mi daje bardzo dużo satysfakcji, co dobrze prosperuje i co daje mi kolejne nowe wyzwania i fajne możliwości. Bardzo chcę iść w tym kierunku godząc się z tym, że wieżowce mojego projektu już raczej nie powstaną.”

NM 41:  Dlaczego warto pielęgnować wiedzę pokoleniową? Rozmowa z Biebrzańską Wiedźmą

Z tych wszystkich tradycji, tego wszystkiego, co czerpiemy od przodków, co jest taką kluczową rzeczą, którą warto się zaopiekować i zadbać, żeby ona przetrwała? Taką najważniejszą dla nas, bo świat się zmienia i dzisiaj musimy zabiegać o to, żeby te rzeczy kultywować. To już się nie dzieje tak samo z siebie jak kiedyś.

Wiedza.

A jaka wiedza?

I pamięć o tym, co było. Pamiętaj, że zależy, czy mówimy o wiedzy takiej globalnej czy wiedzy rodzinnej. Warto pamiętać choćby przepisy babć, warto pamiętać choćby ziółka, których babcia używała. Warto pamiętać to, co było, skąd pochodzimy, kim jesteśmy. Pamiętaj, że nasi przodkowie dają nam wszystko co najlepsze i wszystko co najgorsze i trzeba umieć to rozdzielić: to biorę, tego już nie. Po prostu trzeba podzielić, trzeba mieć świadomość tego, co było złe i albo to niesiesz dalej, albo to porzucasz. Albo uzdrawiasz ród, albo go kaleczysz dodatkowo swoimi lękami. „

NM 42: Barbara Pol i jejceramiczny coming out

” Zawsze miałam takie poczucie, że ceramika nie powinna się kojarzyć z zakurzoną pracownią i grubym ciężkim naczyniem. Tylko może być czymś pięknym i nowoczesnym, przedmiotem, z którym żyjesz na co dzień i masz przyjemność z korzystania z niego.”

NM 43: Wojciech Machnik – Dream Big – wszystko jest możliwe

„W pewnym momencie trzeba mieć priorytet na to, co jest dla ciebie najważniejsze i co chcesz dalej robić, bo tak to wyglądało u mnie. Po prostu zdecydowałem – stanąłem na rozdrożu i miałem dwa dylematy. Czy iść dalej tą ścieżką korpo i pracować, robić to co robiłem czy iść w tę stronę realizacji moich marzeń, przerobić pasję i hobby na biznes? No i właśnie ta pasja i hobby wygrała, w tą stronę poszedłem”

 „Wszystko jest możliwe. Wszystko jest w głowie i od głowy się zaczyna. Jak dobrze sobie na poziomie głowy poukładasz, to potem już wszystko jest proste. I da się!”

NM 44: Michał Nowacki – Rolnik (nie)profesjonalny – obalamy stereotypy o rolnictwie i rolnikach

„Rolnictwo wbrew pozorom daje duże pole do rozwoju w różnych kierunkach. Rolnik to nie tylko rolnik. To jest agronom, to jest chemik, fizyk, marketingowiec.

Przedsiębiorca, finansista.

Tak, to jest zawód, który łączy dużo dziedzin i specjalności.

To ciekawe, o czym mówisz, bo myślę, że ja już miałam tak przed naszą rozmową, że dla mnie rolnik to zawód, który – właśnie widziałam tę różnorodność. Po tej rozmowie widzę – czy w trakcie teraz – widzę jeszcze większą różnorodność i jestem po prostu pod ogromnym wrażeniem i zupełnie inaczej będę patrzeć na rolników.”

NM 45: Katarzyna Nejman – Siostry Plotą i kontynuują tradycję

„Aktorstwo, jak już wspomniałam, jest takim moim marzeniem odkąd pamiętam i ono nadal we mnie jest. To jest ogromna miłość, ogromna pasja i zawsze się cieszę i jaram, jak mogę pracować w tym zawodzie. Bardzo chcę to robić, mam ogromną nadzieję, ogromne marzenie, że będzie mi jeszcze dane stworzyć kilka wspaniałych ról, ale z drugiej strony wikliniarstwo nieoczekiwanie stało się czymś, co naprawdę mnie pobudza do życia i naprawdę daje mi ogrom sił twórczych.

To jest ogromna satysfakcja, że z twojej ręki powstają rzeczy, które widzisz, że są trwałe. Widzisz, że się podobają ludziom, że to ma sens. Oprócz tego w takim aspekcie psychicznym to dało mi ogromne poczucie kontroli. Ogromne poczucie sprawczości – po prostu tego – i dało mi taką nadzieję, uzmysłowiło mi to, że ten świat jest ogromny. Że można robić w życiu wiele rzeczy i być naprawdę szczęśliwym. Podążać za głosem swojego serca, bo ja jestem przekonana, że to wikliniarstwo jest potrzebą mojego serca i mojej duszy w tym, żeby się realizować twórczo. „

NM 46: Julia Ciesielska – jak dostać się do najlepszej szkoły baletowej na świecie?

„Zawsze w głębi serca o tym marzyłam. To było z tyłu głowy, ale to była taka mrzonka. Nie wiedziałam, czy to może być realne. Na początku zeszłego roku szkolnego, we wrześniu, zaczęłam się zastanawiać, czy warto spróbować, czy mogłoby mi się udać i w pewnym momencie pomyślałam, że dlaczego nie ja? Może to akurat to? Spróbowałam. Postanowiłam, że co będzie to będzie i dawałam z siebie wszystko, żeby mi się udało. I tak też się stało!

Jeśli używasz takiego sformułowania „udało się”, myślę, że to nie jest tak, że to się udaje! To są lata ciężkiej pracy i aktywności, inicjatywy związanej z uczestnictwem w dodatkowych warsztatach i pokazywanie tej motywacji.

NM 47: Andrzej Cichocki – Pochodzenie nie determinuje Twojej przy

„Ja wiedziałem, że nie jestem synem alkoholika – ja jestem sportowcem. I to był ten przełom! Zmiana myślenia o sobie. Uwierzenie, że nie jesteś tym, kim świat Cię widzi, tylko jesteś tym, kim chcesz być. Dzięki swojej pracy, dzięki temu, że zasuwasz, pewnie dzięki temu, że masz jakiś dar. Ale jesteś tym, kim chcesz być.

 Ja wierzę też, że jesteśmy napędzani marzeniami właśnie i mam taką teorię, że marzenia są właściwie takim niezbędnym składnikiem do szczęścia i dobrego życia, dlatego że kiedy marzymy i spełniamy te marzenia, to jesteśmy szczęśliwi. Jak jesteśmy szczęśliwi, to pojawia się przestrzeń, żeby tym szczęściem się dzielić. Jak tym szczęściem się dzielimy, to generalnie pojawia się to dobro i sprawiamy, że to życie nasze i innych jest lepsze.

 Żeby marzenia zrealizować, trzeba mieć odwagę

Ja uważam, że to jest cudowne, że marzenie potrafi napędzać, że prawdziwe marzenie pali cię od środka, kradnie ci każdą chwilę, robi coś, że ty po prostu działasz. Ja w to wierzę, bo sam mam takie marzenia. Ale to jest punkt zapalny. To cię zapala, później to nawyk sprawia, że potrafisz wytrwać i skończyć dane rzeczy.”

NM 48: Michał Misztal – Jak być przedsiębiorczym?

„Najlepsze startupy, które osiągają największe sukcesy, to jednak są osoby, które pracowały gdzieś wcześniej. W jakiejś małej firmie, w urzędzie, w korporacji, bo łapią narzędzia, bo widzą, jakimi szefami nie chcą być, bo widzą, jak działają pewne tryby w organizacjach, budują sobie network w ten sposób i są w stanie, chociażby pozyskać pierwszego klienta, idąc do tej organizacji i mówiąc: „cześć, pracowałem tu przez rok, może byś kupił ode mnie coś tam?”. Rzadko zdarza się tak, że mamy studentów, którzy są na tyle kompetentni, że nie pracując jeszcze nigdzie, zrobili fantastyczny startup, który im wystrzelił. To oczywiście się zdarza, choć to wyjątek potwierdzający regułę.”

NM 49: Daniel Stroinski – pracuj w ciszy, efekty zrobią hałas

„Masz ciekawy nick. Skąd się wziął Twój pseudonim? Jak rozmawiamy, to nie jest pierwsza myśl, która mi przychodzi do głowy. Brzmi on: Cichy Zabójca.

Tak. To się wzięło z biegu Runmageddon Sahara, pierwszego, gdzie jadąc na pierwszy etap w autobusie do tzw. Oazy Flint. Nie znałem ludzi, którzy tam byli – oni mnie też nie. Siedziałem z tyłu w autobusie i w tej grupce osób siedzących z tyłu były rozmowy na temat tego, kto, co wygrał, co przebiegł itd. Ja troszkę do tych biegów, różnych przedsięwzięć podchodzę zdroworozsądkowo. Jadąc po prostu sobie spałem, odpoczywałem, regenerowałem się, by zebrać jak najwięcej sił. Siedziałem z boku, skulony, obok mnie siedziała trochę większa osoba, byłem wklejony w szybę trochę jak śledź w puszce. Po biegu się okazało, że wygrałem i było pytanie „Kto? Gdzie?”, „Ten, co tam siedział”. Ktoś mnie nazwał „cichy zabójca” i tak mi zostało.

Na jednym z twoich profili w mediach społecznościowych znalazłam też takie zdanie, motto: pracuj ciężko w ciszy, niech efekty robią hałas.

Tak, jak mnie ktoś zapytał o takie motto, motyw przewodni, uznałem, że to idealnie do mnie pasuje, bo nie chwalę się tym, co robię, w sensie treningów itd.

Niech to, jeżeli coś wygram, przebiegnę, to mówi o tym, co robię.”

 

NM 50: Ula Stępniak – Babeczki, wspierajmy się!

 

Na to się złożyło bardzo wiele czynników. Ja w tej korporacji faktycznie zaczynałam jako asystentka, doszłam do bardzo wysokiego stanowiska kierowniczego. Na tamten moment mi się wydawało właśnie, że jak już będę tą kierowniczką, to po prostu będzie tak cudownie, że nic więcej nie trzeba. Kierowniczka miała służbowy samochód, miała służbowy laptop, telefon i całkiem niezłą pensję. Ale okazało się, że za tymi wszystkimi cudownymi rzeczami stoi mnóstwo poświęcenia. Ja na tym kierowniczym stanowisku przetrwałam pół roku, więc biorąc pod uwagę to, jak długo dochodziłam do tego stanowiska, to w ogóle jakiś ułamek.

Z każdym tygodniem czułam, że to nie jest dla mnie i mój mąż, który też na początku wszystkim mówił: „Zobaczcie, moja żona jest kierowniczką, cudownie”, w którymś momencie zaczął mówić: „Ty wiesz, nie ma Cię ciągle w domu. Ty wychodzisz z domu, jak…” – wtedy mieliśmy tylko jedno dziecko – „…Szymon jeszcze śpi, a wracasz, kiedy on już śpi”. Kiedy odbierałam syna, pani w przedszkolu zapytała mnie, kim ja jestem, bo mnie nie znała i dla mnie to był taki szok. Jak to, ona mnie nie zna, przecież ja z nią koresponduję mailowo. Ale ona mnie nigdy nie widziała na oczy.

To były takie ziarenka, które się zbierały i w którymś momencie, kiedy dostałam impuls, który wyszedł bezpośrednio od mojego szefa, to bez chwili zastanowienia rzuciłam papierami i powiedziałam: „No to się pożegnamy”

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top